Castorama, Christmas Party, które zamieniło event w doświadczenie.
Castorama od początku wiedziała, że ten wieczór ma znaczyć więcej niż kolejny punkt w firmowym kalendarzu. Celem było stworzenie wydarzenia, które angażuje ludzi, buduje emocje i zostaje z nimi na dłużej. Tak powstał świąteczny event zaprojektowany jako doświadczenie, a nie tylko dobrze zorganizowane spotkanie.
Kontekst
Świąteczne eventy firmowe bardzo często wyglądają podobnie. Ta sama formuła, podobny przebieg, przewidywalne scenariusze. Spotkanie, kolacja, muzyka, powrót do domu. Problem polega na tym, że takie wydarzenia rzadko zostają z uczestnikami na dłużej.
Koncepcja
Punktem wyjścia nie była więc produkcja, tylko koncepcja.
Motyw przewodni oparty na filmie „Kevin sam w domu” nie był jedynie inspiracją wizualną. Stał się fundamentem całej narracji. Zamiast nadmiarowej dekoracji postawiliśmy na świadomie zaprojektowaną scenografię, która budowała świat wydarzenia. Każdy element od przestrzeni po detale był częścią jednej historii, a nie przypadkowym dodatkiem. Dzięki temu uczestnicy nie oglądali scenografii, tylko wchodzili w doświadczenie. Od pierwszego momentu event był zaprojektowany jako spójny świat, a nie zbiór atrakcji..
Realizacja
Przestrzeń została zbudowana tak, aby przenieść uczestników do zimowego Nowego Jorku. Patio zewnętrzne nawiązywało do klimatu Rockefeller Center, centralnym punktem była choinka inspirowana filmem, a bar w stylu Central Park dopełniał całości. Każdy element był częścią jednej, spójnej opowieści, która nie kończyła się na estetyce, ale prowadziła uczestnika przez całe wydarzenie.
Równolegle powstały strefy doświadczeń, które pozwalały wejść głębiej w ten świat. Sala kinowa z projekcją „Kevina” nie była dodatkiem, tylko naturalnym przedłużeniem narracji. Strefa rodzinna i przestrzenie aktywacji budowały momenty interakcji, a nie tylko biernej obecności. To właśnie w tych momentach event zaczynał żyć.
Nawet catering został potraktowany jako część doświadczenia. Candy bar, popcorn i wata cukrowa nie były osobnymi atrakcjami, ale elementami świata, który był spójny w każdym detalu. Dzięki temu uczestnik nie przeskakiwał między „strefami”, tylko pozostawał w jednej historii.
Kluczowe było również tempo i flow wydarzenia. Oprawa muzyczna, aktywacje i sposób prowadzenia uczestników zostały zaprojektowane tak, aby utrzymać energię i zaangażowanie przez cały czas. Za kulisami oznaczało to koordynację wielu stref jednocześnie, zarządzanie logistyką i integrację przestrzeni indoor i outdoor w jeden, płynnie działający organizm.
Efekt
Efekt był czymś więcej niż dobrze zrealizowanym eventem.
To było doświadczenie, które angażowało uczestników na wielu poziomach. Budowało emocje, które przekładały się na relacje w zespole. Tworzyło naturalne momenty do zdjęć, rozmów i wspomnień. I co najważniejsze nie kończyło się w momencie wyjścia z wydarzenia.
Insight
Bo właśnie na tym polega różnica.
To nie scenografia ani budżet decydują o efekcie. Decyduje sposób, w jaki projektuje się doświadczenie. Spójność koncepcji, detale i to, czy event jest częścią większej historii marki, czy tylko jednorazowym wydarzeniem.
Event to nie wydarzenie.
To moment, w którym marka spotyka się z ludźmi naprawdę.
Jeśli planujesz event i zależy Ci na jakości, spójnej koncepcji i produkcji, która dowozi efekt, odezwij się.
Przekładamy cele biznesowe na doświadczenia, które angażują ludzi i wzmacniają markę.